Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 lipca 2014

Dzień Taty

Dzień Ojca był.
Rok temu dostałem breloczek w kształcie rybki. Wisi przy kluczykach samochodowych. Zawadza trochę, ale się do niego przywiązałem. W końcu to prezent od Synusia :)
W tym roku szukał pomysłu dłużej.
Najpierw wymyślił krawat, żeby Tatuś ładnie wyglądał. Fajnie, że ma poczucie elegancji. Ostatnio w krawacie chodzę trochę rzadziej, się do koszuli i marynarki zawsze zakładam. Inaczej czuję się jak w butach bez sznurówek ;)
W końcu go jednak olśniło. Najpiękniejsza dzwoni
- Jasiek wymyślił, że Tatusiowi bardziej przyda się nowy scyzoryk. Wybierz i kup sobie jakiś cichaczem, bo ja nie mam pojęcia jaki byś chciał :)
Fakt, brakuje mi w kolekcji maleństwa do kluczy. Victorek Classic będzie jak znalazłii. Przy okazji uświadomiłem sobie, że Jaś już zna moje małe pasje i stara się w nie wpasować. I wie, że facetowi nowy nóż czy scyzoryk zawsze się przyda. Jak kobiecie nowy pierścionek ;)
Cichaczem kupiłem, Najwspanialsza zapakowała, Jasiek wręczył.  Pełna współpraca :)

Kilka dni później dostał paczkę imieninową od Babci. Akurat nowy scyzoryk leżał pod ręką, wspomógł mnie przy otwieraniu paczki. A Jasiek zachwycony krzyknął
- No, wreszcie mogłeś użyć swój scyzoryk !!!

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Dziękuję za prezent

Młody Jan miał niedawno imieniny. Uwielbia dostawać paczki, więc przyszła od Dziadków paczka. Specjalnie do Jasia zaadresowana. Pełne szczęście. W środku piękny czerwony autobus. Szczęście jeszcze większe. Oczywiście bawimy się, jeździmy po całym domu, urządzamy przystanki, pasażerowie wsiadają i wysiadają.
Po kilku chwilach
- Tato, daj mi szybko swój telefon !!!
- Po co, przecież bawimy autobusem...
- Ale zadzwonię do Babci i podziękuję za ten piękny autobus !

Chyba udało nam się czegoś go nauczyć :)

niedziela, 20 kwietnia 2014

Drogi prezent

Idzie Wielkanoc. Idzie zajączek z prezentami. Do mnie nie przychodził. Nie było takiego zwyczaju w domu i już :)

Czasem na zakupach Jaś wypatrzy jakąś zabawkę, której zakup akurat nam nie leży. Albo brzydka, albo droga, albo bubel. Zresztą, nie za każdym razem trzeba mu coś kupić, uczy się czekać lub przyjmować odmowę. Albo mu tłumaczę, że coś jest bylejakie i znajdziemy *KIEDYŚ lepsze, albo, że za drogie. Z reguły rozumie. Argument "drogie" działał przy LEGO, którego niestety nie da się za często kupować, chociaż obaj je uwielbiamy. Nigdy nie było tupania z gatunku "ja chcę !!!", tu chyba mamy sukces wychowawczy i brak frustracji. Z jednej strony ma sporo zabawek, z drugiej - bawimy się z nim i nie ma braków w zaspokojeniu potrzeb. Udało mi się wszczepić dziecku zamiłowanie do nich :) Zresztą, nie było to trudne.

Robimy przed świętami mniej lub bardziej delikatny zwiad, o czym marzy. -- Klocki LEGO CITY !!!
Ok, zgodne z intencjami wychowawczymi :)
- Jasiu, a jaki zestaw byś chciał ? Jaki pojazd ?
Daliśmy mu wybór, czas do namysłu. Sami jesteśmy ciekawi, co wymyśli. Z zastrzeżeniem, że nie ma mowy o kolejnych wozach strażackich - tych mamy pod dostatkiem... Pomysły rzucał różne, różne zestawy widział w sklepach. Cysterna, policja, wyścigówka, TIR z lawetą. W pewnym momencie, bardzo nieśmiało,  cichutko, mówi
- Już wiem, co bym chciał... Ale to jest bardzo drogie... Betoniarkę...
W tym momencie uświadomiłem sobie, ile Młody już rozumie.  Że jest na tyle mądry, że rozumie, że nie może mieć wszystkiego. Marzy o różnych rzeczach, ale nie musi ich mieć. Dojrzały człowiek :)

Ostatecznie ciągle przewijało się hasło "karetka", więc w tą stronę poszliśmy. Czeka nas wybuch radości - i kilka godzin wspólnego składania. Damy radę ! Wspólnie :)

środa, 19 lutego 2014

Present walentynkowy

Walentynki się zbliżają. Drobiazg jakiś Najwspanialszej ofiaruję. Pomysł jest, swoim zwyczajem zamówiłem na Allegro. Tak mi wygodniej, nie bardzo mam kiedy łazić po sklepach.
Awizo wyjęliśmy ze skrzynki, idziemy na pocztę. Jasiek pełen nadziei, że to coś dla Niego. Więc go uświadamiam, co to Walentynki, że w ten dzień daje się drobiazgi tym, których się kocha. Ustaliliśmy przy okazji, że namaluje serduszka dla Oli i Majeczki :)
Nauczony doświadczeniem nie otworzyłem przesyłki przy nim. I tak w progu oświadczył Najwspanialszej, że mamy dla Niej prezencik na Walentynki. A Najwspanialsza zrobiła się bardzo ciekawska i drążyła temat :) Nie wydusiła z niego jednak nic poza tym, że średniej wielkości i Tatuś gdzieś schował. Zgodnie ze starą stalinowską zasadą "mniej wiesz, dłużej pożyjesz".

Kiedyś, przy podobnej okazji, nie wykazałem się czujnością, i przy nim rozpakowałem paczkę. Od progu krzyczał do Najpiękniejszej
- Mamy dla Ciebie prezent ! To tajemnica ! Leży u taty w szafie na górze ! Damy Ci na urodziny ! Chcesz obejrzeć ten piękny zielony portfel ?
Ale to było ponad rok temu...

środa, 28 sierpnia 2013

Prezent dla Babci

W dniu wyjazdu od Babci pojawił się kryzys w zaopatrzeniu łazienki. Dotyczył papieru toaletowego. Nie wnikałem, czy nadmierne jego zużycie miało związek z zabawą w rozwijanie i podziwianie jak się wije po podłodze, bądź zwijaniem w kulki i przekonywaniem wszystkich, że to są takie nanibowe myszki. Czasem lepiej nie wnikać.
Jako kochany zięć stwierdziłem, że nie możemy Babci zostawić z takim problemem. Więc wziąłem Juniora za łapię i powędrowaliśmy cichaczem do sklepu. Nabyliśmy czteropak, wracamy, uczę go odpowiedzialności i pomagania innym. Zdecydowaliśmy, że jako główny zużywacz artykułu sanitarnego wręczy Babci czteropak. I tu mnie zaskoczył. Sam zaproponował, że powie "Babciu, to dla Ciebie w podziękowaniu za wizytę !".

Chyba czas go oświecić, że do takiego tekstu kobiety wolą kwiaty.