Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samolot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samolot. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 czerwca 2014

Samolot

Planujemy wakacje. Wybraliśmy miejsce, zaczynamy ogarniać przygotowanie. Do urlopu jeszcze mnóstwo czasu, ale trzeba kilka rzeczy wymyślić i zawczasu przygotować, żeby potem nie było wszystko naraz i na ostatnią chwilę. Jasiek między nami, siedzi i słucha. Sami go nakręcamy, że pojedziemy w fajne miejsce, jakie tam będą atrakcje itp I w pewnym momencie pyta z zapałem
- A polecimy tam samolotem ???
- ??? Skąd Jaśku taki pomysł ? Naszym autkiem pojedziemy przecież.
- A nie możemy samolotem ? Bo ja nigdy nie leciałem i bardzo bym chciał...

Nie powiem mu przecież, że jeszcze się w życiu nalata. Nie zrozumie, czemu nie. Coś tam mu bąknąłem, że to za blisko. I że w samolocie wszystkie nasze rzeczy by się nie zmieściły. Chyba przeszedł nad tym do porządku dziennego.

A na marginesie, jak ten świat się zmienił. Mi w jego wieku do głowy by to nie przyszło. Po prostu ludzie z reguły nie latali. Przeciętni ludzie. A dziś ? Nawet mi się czasem zdarza, więc nie dziwota, że też mu się lot zamarzył :)

poniedziałek, 26 maja 2014

Samolocik

Sklejam sobie samolocik. Pierwszy od 15 lat. Coś mi wyjdzie lepiej, coś gorzej... Traktuję go raczej jako materiał do ćwiczeń, odświeżenia techniki, niż poważny model. Z zamysłem, że ostatecznie zawiśnie u Jaśka pod sufitem. I kiedyś może dorobię do niego samolot cysternę, namaluję niebo na kawałku ściany, może nawet dorobię atakującego ten zestaw Sukhoja... Jeżeli żona nie wniesie veta dot. wystroju dziecięcego pokoju ;)
Jasiek z fascynacją patrzy na moje sklejanie. Oczywiście staram się trzymać go z daleka od mojego jeszcze nieskończonego dzieła. Blednę, gdy bierze do ręki kadłub... Ale widzę, że też się pali do tej roboty, też by tak chciał :)
Więc postanowiłem kupić mu model do złożenia. Prosty, niewielki, taki "entry kit". Wiem, chemia, klej i farba śmierdzą, nie są zbyt zdrowe... Otwieramy więc okno ;)
Chcąc mu trochę jednak rozrzedzić tematy wojskowe, wybór padł na jakąś wersję Jumbo Jeta. Jakieś 30 elementów, skala malutka.
I sklejamy od kilku dni.
Ogląda instrukcję. Uczy się czytać rysunek techniczny. Może mu się przyda kiedyś, jak będzie naprawiał zlew. Też nic nie będzie do siebie pasowało :)
Bierze w rękę prawdziwy klej modelarski i z zapałem smaruje mniej więcej tam, gdzie mu pokazuję. I mniej więcej tak łączy. Zacieki kleju dookoła ? Trudno, zamalujemy ! Krzywo sklejone elementy ? Trudno, inwencja twórcza :) zresztą, tatko zawsze poprawi, wyrówna.
Maluje. Raczej mniej równo. Raczej rozlewa nadmiar farby z pędzla po modelu. Prawdziwą farbką modelarską. Pełen dumy zanurza pędzelek, ociera o brzeg nadmiar farby. I maluje, uważnie, ostrożnie. Pokazuję mu, gdzie została biała plamka, uzupełnia.
Oczywiście, niecierpliwi się, chce mieć już gotowy samolocik, robić dwie rzeczy naraz. Ale uczy się cierpliwości, czekania. Bo większość pracy modelarza to szukanie materiału i czekanie na wyschnięcie kleju i farby :) Na razie jeszcze nie dopieszczamy detali, nie będę do zniechęcać :)

Ale mimo wszystko, podświadomie, walczę ze sobą, żeby nie powiedzieć
- Jasiek, równo ! Jak trzymasz pędzel ? Nie widzisz, gdzie jest linia ?
A potem cichaczem poprawiam, wyrównuję. Żeby się nie zniechęcił, że krzywo zrobił i mój jest ładniejszy ...

Ostatecznie odeszliśmy od schematu kolorystycznego. Jasiek dał się ponieść fantazji. Jak na czterolatka ze wsparciem rodzica chyba nieźle sobie poradził. Najważniejsze, że chwyta bakcyla.

środa, 26 lutego 2014

Mały Modelarz

Dostałem od znajomych model do sklejenia. Na urodziny. Co gorsza dostałem go przy Młodym. Zobaczył. Samolot !
- Tatuś, złożymy go razem ?
Tego nie przewidzieliśmy. Za kilka lat z przyjemnością. Teraz... Coś jakby za wcześnie... Manualnie.
- Jasiu, dzisiaj nie, mamy gości.
- To może jutro ?
Widzę, że pasja modelarska w Człowieczku kiełkuje. Powinienem odtrąbić sukces wychowawczy ! Tylko że... To mój prezent ! Sam sobie go chcę skleić ! Zrobić pod niego płytę lotniska ! A potem postawić na półce do oglądania :) A jemu czas sprawić model prosty, dostosowany do wieku - samolocik albo łódź wikingów, są takie z kilkunastu części, bez klejenia.
Tylko jak mu to wytłumaczyć ???