Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozstanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozstanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 listopada 2013

Tęsknota

Podpytuję Jensika, co robił, gdy mnie nie było, może coś fajne i ciekawego przeżył, może ma mi coś do opowiedzenia ? Ten jednak krótko skwitował
- Opłakiwałem Tatusia...

Poczułem się jak zmartwychwstaniec...

poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozstanie

Miałem przed sobą kilkudniową delegację. Z jednej strony superhiper, niedaleko Oslo, z drugiej - jak na lotnisku widziałem samoloty lecące na północ Skandynawii, kierunek Tromso, Lofoty, Islandia to o mało nie kupiłem biletu dalej ;) Ale nie o sobie i swoich marzeniach piszę...
Przygotowywaliśmy Młodego psychicznie na mój wyjazd, duży już jest, musi się nauczyć rozstawać, gotowy na to jest psychicznie. Nauka życia. Wiadomo, miłe to nie jest, ale... I tak powoli sobie w główce układał nadchodzące kilka dni bez ukochanego Tatki. I któregoś razu powtórzył
- Tatuniu, nie jedź do tej Norwegii.
- Jasiu, ale muszę. Szybko wrócę, i przywiozę Ci superowy prezent. Może wóz strażacki z klocków Lego ?
- Ja nie chcę wozu, chcę być z Tobą !
Przy Jego pasji do strażaków jest to najwyższe poświęcenie, rezygnacja z marzeń o nowym zestawie strażaków. Rozczuliłem się zupełnie..

A swoją drogą - widać, że Junior ma ułożoną w głowie hierarchię wartości :) Coś nam się jednak udało w Jego wychowaniu.

Po powrocie mym orzekł, że następnym razem pojedziemy tam wszyscy, Tatuś Mamusia i Jaś :) Fajnie by było. Niezbyt widzę możliwość takich wakacji, ale - całkiem niedawno nie podejrzewałem, że kiedykolwiek będę dalej na północ niż na Rozewiu ;)