Wziąłem się do roboty, może uda mi się zostać bohaterem we własnym domu. Rok temu poszło mi całkiem nieźle, czas na drugi raz w życiu. Naszkicowałem jakąś wykrzywioną gębę, staram się mniej więcej trzymać planu. Kolejne nieuważne cięcia i ostrość narzedzia każą go modyfikować. Palce całe jeszcze. Opinelek trochę za słaby na grubość dyni. Jasiek wpada do kuchni, patrzy, i wybiega z krzykiem
- Uciekam, chowam się, tam jest STRRRASZNA DYNIA, a Tata trzyma ostry nóż !!!
Poczułem się jak przyczyna telefonów na "błękitną linię". Czy też niebieską ?