Jadaliśmy na wakacjach obiady. W tzw. z chorwacka konobach. Dziecko jak to dziecko, wybierało pizzę lub frytki, znane i lubiane. Najwspanialsza jak to kobieta, sałatki lub coś z kuchni śródziemnomorskiej zazwyczaj. Ja jak to ja, rzuciłem się na dania lokalne, czyli uwielbiane przeze mnie čevapcici i pljeskavice :-)
I pociecha, widząc na moim talerzu coś nowego i chyba smacznego, postanowił skosztować.
- Tata, daj na spróbę. Pycha. Daj jeszcze, ale bez cebuli. I tego dziwnego keczupu.
Ajwar mu nie zasmakował. Ostatecznie zostawało mi pół porcji...
Zapiski z codzienności. Może główny bohater za kilkadziesiąt lat to przeczyta i się rozczuli. Może pokaże moim wnukom ?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cevapcici. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cevapcici. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 sierpnia 2014
Cevapcici
Subskrybuj:
Posty (Atom)