Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święto niepodległości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święto niepodległości. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 listopada 2013

Święto Niepodległości

Dzień Niepodległości. Trochę zmęczeni po spotkaniu ze znajomymi dzień wcześniej jednak się zmobilizowaliśmy i wybraliśmy świętować. Z atrakcji wybraliśmy defiladę prezydencką. Jak to Jasiek określił - Idziemy na regulację :-)
Abstrahując od kontekstów politycznych i historycznych, jako dzieciak byłem bardzo zainteresowany pochodami pierwszomajowymi i defiladami wojsk wszelakich. Szczególnie atrakcyjne było machanie chorągiewką i trzymanie balonika. Ewentualnie jeszcze wata cukrowa :)
Idąc tym tropem, po drodze wyposażyliśmy kandydata na patriotę w chorągiewkę w barwach narodowych. Najwspanialsza sama stwierdziła, że już jest duży i czas go wprowadzać w symbolikę narodową. Podkład już mu trochę zrobiłem na naszych męskich wyprawach ;) Szybko pojął, jakie barwy ma Polska, z grubsza co to ta Polska jest, a przede wszystkim - że chorągiewka służy m. in. do machania do żołnierzy. W związku z tym co mijaliśmy patrol policji - intensywnie machał :)
Oczywiście dojrzał gdzieś białe i czerwone baloniki, oczywiście zapragnął je posiąść, więc Najdroższa ofiarnie udała się na ich poszukiwanie. Na tym polu nie odniosła sukcesu, musiał Junior zadowolić się balonikiem w kształcie lokomotywy. Chyba nie był takim rozwojem wydarzeń rozczarowany...
W końcu zajęliśmy dogodne do obserwacji miejsce, tuż przy chodniku. Nadchodzą. Jasiek patrzy zainteresowany. Trochę na przyszłość tłumaczę mu, którzy to są marynarze, lotnicy, zainteresowanie wzbudził oddział cyklistów, kompletnie zignorował Piłsudskiego i obecnego Prezydenta. Nawet obstawę :) Każdy wiek ma swoje prawa.
Za to fascynacja machaniem chorągiewką i żołnierskim marszem przeniosła się do domu. Pół wieczora musiałem za nim defilować w rytm komend: lewa, prawa, baaaczność !!! Gorzej miała Najdroższa, bo przez kilka najbliższych dni defilowali również w drodze do przedszkola...

Reasumując:
- Młody poznał barwy flagi,
- Młody poznał krok marszowy.

Z refleksji bardziej dorosłych:
- niestety, dobrą rodzinną zabawę psuła mi konieczność nerwowego rozglądania się na boki, czy jacyś troglodyci nie zaczynają w okolicy rozrabiać, co oznaczałoby konieczność ewakuacji rodziny z okolicy i koniec święta,
- bardzo mi odpowiada forma patriotyzmu propagowana przez Prezydenta, promująca świętowanie obywatelskie, rodzinne, wspólny spacer i zabawę, zamiast nadętych uroczystości dla polityków i oficjeli. W końcu to swięto nas wszystkich, Polaków :)