Idę po Młodego do przedszkola. Widzę, dzieciaki latają na podwórku. Zbliżam się i nagle słyszę okrzyk któregoś z jasiowych kolegów
- Jasiek, Twój Tata idzie !
I przypomina mi się scenka z czasów, gdy byłem mniej więcej w ich wieku. Przedszkole było piętrowe. Tzw. dyżurni siedzieli na schodach przy hallu wejściowym i wypatrywali, czyj rodzic przychodzi. Na widok znajomej twarzy lecieli na górę z okrzykiem
- Tomek/Paweł/Krzysiek/..., Mama / Tata przyszedl, do domu !!!
To był zaszczyt być dyżurnym, duma niesamowita :)
To były czasy. Fajnie byłoby jeszcze raz tak pognać po schodach z poczuciem misji i okrzykiem na ustach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz