wtorek, 25 marca 2014

Afrykański pociąg

Pociąg i podróże stały się tematem przewodnim tygodnia. Ustalony kierunek Afryka wymagał doprecyzowania. Dżungla czy pustynia ?
- Do dżungli ! Odwiedzimy Badoo !
Dobra. On odwołuje się do swojej wiedzy o świecie czerpanej z bajek, ja do swojej. Szczęśliwie udaje nam się ustalić wspólną wypadkową. Dzięki temu łączymy zabawę z nauką :)
Dodatkowo zrezygnował Z pociągu na rzecz terenówki. Jeśli Afryka, to wymyśliłem mu LandRovera. Ustawiamy inaczej krzesła i mamy pogromcę bezdroży. Nawet z bagażnikiem. W którym zmieściło się picie, słodycze i kilka pluszaków
Jedziemy. Po drodze przemykają w buszu małpy, lwy, hipopotamy i żyrafy. Mniej więcej kierunkuję, jakie zwierzaki tam żyją. Mniej więcej, bo sam mam nie do końca wiem, co mieszka w dżungli a co na sawannie ;) I nagle
- Tato, idę włożyć kalosze
- Po co ?
- Jest przecież pora deszczowa i musimy przekroczyć rzekę !
Włożył kalosze. I zaczął skakać po kamieniach na rzece w strugach afrykańskiej ulewy. Czyli po krzesłach będących wcześniej siedzeniami Land Rovera. Rzeka była bardzo szeroka i rwąca, bo przeprawa zajęła nam jakieś pół godziny. Na szczęście udało nam się skończyć i sprzątnąć ekwipunek przed powrotem Kobiety Naszych żyć. Brudne kalosze na krześle chyba nie wprawiłyby Jej w zachwyt...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz