Wieczór. Usypianie. Dziecko nadal pełne energii tylko kombinuje, jakby przedłużyć czas niespania.
Jak był malutki... Tzn w okresie gdy już chodził, a jeszcze spał w dzidziusiowym łóżeczku ze szczebelkami. Pół godziny kombinował, jakby tu się wydostać i dać nogę. To była zabawa, istne zapasy pełne śmiechu, walki o wyjmowane szczebelki, choć wtedy poziom mojej frustracji bywał wysoki. Kiedyś, w chwili desperacji, powiedziałem mu, że musi już cichutko spać, bo niedaleko jest dinozaur. W dodatku potupałem dyskretnie w ścianę, celem dostarczenia dowodu istnienia dinozaura. Chłopak mi się przejął. Chwilę mi zajęło przekonanie Go, że w łóżeczku jest bezpiecznie, bo dinozaur nie umie tam wejść. Właściwie to o to mi chodziło, żeby nie wychodził. Przed jakiś czas działało. W dodatku zasypiał trzymając mnie za rękę, bo tak chroni mnie przed dinozaurem.
"Kilka" lat później zaczęły się wieczorne spacery - pić, siusiu, jeść, buziak dla mamy, ... Dokonałem próby odświeżenia dinozaura. Szybko mnie usadził stwierdzeniem faktu, że dinozaury wyginęły. Wybił mi ostatni oręż z ręki...
I jak to mi, pojawił się w głowie szybki pomysł. Odyn ! Obserwuje, czy dzieci już śpią. I tym, które ładnie i szybko zasypiają, przysyła dobre sny. Oczywiście wrażliwiec przejął się faktem, że mógłby dostać zły sen. Jakoś to ogarnęliśmy i Młody zaczął myśleć. Zmusiło mnie to do stworzenia dość karkołomnej konstrukcji logiczno-mitologicznej. I oczywiście znacząco przedłużyło proces usypiania - punkt dla Niego.
- Tata, a skąd Odin wie, czy ja szybko zasnąłem ?
- Jest bardzo mądry i wie wszystko, co się dzieje w świecie. - próbowałem Go zbyć. Ciągle nie doceniam syna.
- Ale przecież go tu nie ma i nie widzi mnie.
Chrześcijańskie pojęcie wszechobecności bożej jest jeszcze zbyt abstrakcyjne. Mitologia nordycka dostarcza prostsze wyjaśnienia. Poszurałem lekko nogą po podłodze.
- Tata, co to za dźwięk, kto to ?
- Jak to, nie wiesz ? Przecież to kruki Odyna !
- Jakie kruki ?
- Te co latają po całym świecie i mówią Mu, kto powinien dostać piękny sen.
- Acha, to już zasypiam...
Okazało się jednak, że nieopatrznie rozbudziłem Jego ciekawość... Zaatakował mnie serią pytań o kruki. Oczywiście szeptem, żeby kruki nie usłyszały...
Zapiski z codzienności. Może główny bohater za kilkadziesiąt lat to przeczyta i się rozczuli. Może pokaże moim wnukom ?
czwartek, 13 lutego 2014
Kruki Odyna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz