Całkiem niedawno Jaś oświadczył, że chciałby mieć do zabawy żółtą gumową kaczuszkę. Ok, drobiazg, czemu nie. Dostał, czasem się nią świetnie bawi, kolejny dowód, że banalne tradycyjne zabawki są ponadczasowe :)
Wieczór. Zasypiamy. Jesteśmy już na etapie półsnu. Tzn Jasiek jest, jak coś cichutko z telefonem pod poduszką sobie patrzę w necie. Błogi spokój, chwila tylko dla siebie. I nagle główka leżąca obok całkiem trzeźwo i głośno stwierdza
- Tatko, ja tak idiotycznie się czuję.
?! Nie wnikam, skąd On zna taki zwrot. Bardziej mnie intryguje powód.
- Kaczuszka mi coś popiskuje do uszka.
Nie udało mi się dłużej utrzymać powagi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz