środa, 12 lutego 2014

Samopoczucie

Całkiem niedawno Jaś oświadczył, że chciałby mieć do zabawy żółtą gumową kaczuszkę. Ok, drobiazg, czemu nie. Dostał, czasem się nią świetnie bawi, kolejny dowód, że banalne tradycyjne zabawki są ponadczasowe :)

Wieczór. Zasypiamy. Jesteśmy już na etapie półsnu. Tzn Jasiek jest, jak coś cichutko z telefonem pod poduszką sobie patrzę w necie. Błogi spokój, chwila tylko dla siebie. I nagle główka leżąca obok całkiem trzeźwo i głośno stwierdza
- Tatko, ja tak idiotycznie się czuję.
?! Nie wnikam, skąd On zna taki zwrot. Bardziej mnie intryguje powód.
- Kaczuszka mi coś popiskuje do uszka.
Nie udało mi się dłużej utrzymać powagi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz