piątek, 1 listopada 2013

Tropiciel

Przyjechaliśmy do Babci i Cioci. Nadszedł wieczór, czas do łóżeczka. Oczywiście zaczęło wymyślanie odwlekające. Siusiu, pić, kupka, jeść, buziak na dobranoc... Nagle przypomniał sobie, że MUSI umyć ząbki. W jego ustach, przy jego stosunku do higieny jamy ustnej... brzmi dość nietypowo... wręcz dziwnie... ale nie wypada odmówić ... niepedagogicznie... może to się nie powtórzyć... a na pewno odmowę przypomni nam w najmniej spodziewanej chwili... Więc wygrzebujemy z walizy pastę, szczoteczkę. I słyszymy
- Brakuje kubeczka ! Wyjmijcie kubeczek !
- Ale nie wzięliśmy.
- Jak to ?
- Nie ma go w walizce...
- No to jest odpowiednie zadanie dla Tropiciela !
Po czym wybebeszył walizkę, kubka nie znalazł. Mimo wszystko baaardzo długo i, trochę rozczarowany, wyjątkowo dokładnie wzorował ząbki. Czyżby tropił mikroby ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz