poniedziałek, 28 października 2013

Dwie dynie

Dynie zaczęły nam się rozmnażać...
Rozzuchwalony sukcesem wziąłem się za drugą pomarańczową kulę. Z pomysłem: ta będzie wesoła, uśmiechnięta, sympatyczna. Pomarańczowa kula tym razem niewielka, biorę w łapę kozik niewielki, idzie sprawnie, jest, gotowa. Stawiamy jedną koło drugiej. I...
- Rodzice ! Miła dynia boi się tej STRRRASZNEJ, musi się od niej odwrócić !
Nie było rady, w trosce o samopoczucie i zdrowie psychiczne milutkiej musiały stanąć do siebie plecami. Powstał za to nierozwiązywalny problem - ich cienie na ścianach patrzyły się na siebie...

Powstała na ścianach scena klasyczną, dla mnie rodem z "W samo poludnie". Ale ten film z Młodym dopiero za kilka lat obejrzę. Jako przeciwwagę dla Harrego Pottera, czy co tam akurat będzie trendy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz