Babcia przyjeżdża ! Pociągiem ! Wyprawy powitalnej na dworzec wnusio sobie nie odpuści Nie przygotowywał tylko transparentu powitalnego.
Stoimy więc na peronie i czekamy, urozmaicając sobie czas niezobowiązującą pogawędką o przejeżdżających pociągach. Ławka jak zawsze zajęta, młode nóżki chyba poczuły się zmęczone. I nagle - siad na glebę, nogi "na kokardkę" wg przedszkolnego określenia, ruchem wystudiowanym, doprecyzowanym, godnym wytrawnego włóczykija. We mnie na ten widok odezwał się długo głuszony instynkt. Zająłem zbliżoną pozycję koło niego. W połowie powstrzymałem rękę odruchowo sięgającą do wyimaginowanego plecaka po chleb i konserwe turystyczną, tudzież po zimną puszkę Atawizm. Może jeszcze kiedyś...
Na razie cieszę się, że junior ma podświadome odruchy, instynktowne, naturalne gesty wędrowca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz