poniedziałek, 15 lipca 2013

Wyprawa po mopa

Sobotnie zakupy, mamy zlecenie specjalne: dotrzeć do Juli i kupić dobrego taniego mopa z powierzchnią czyszczącą w formie pasków mikrofibry. Dla przeciętnego faceta brzmi to jak opis konstrukcji napędu rakietowego. Przeciętna kobieta doskonale wie o co chodzi. Równouprawnienie...
Dwa razy nas zachęcać nie trzeba, jedziemy.
Wchodzimy. Ja się zanurzam w świat bardzo ostrych świetnych noży Mory, Jasiek podziwia zestaw śrubokrętów. Ogląda każdy śrubokręt osobno. Zestaw ma 24 elementy. Muszę na niego poczekać chwilę.
Delikatnie nadaję mu kierunek, żeby nie zanurzył się w świat młotków i zaworów. Doszliśmy do interesujących mnie ze względu na konieczność drobnych napraw domowych taśm montażowych. Oczywiście wzbudziły zachwyt małego pomocnika. Wybierał takie największe, pewnie uznał je za najlepsze. Obok leżały wałki malarskie. Dopadł najdorodniejsze, i hajda wałkować, walcować nim podłogę zaczął z zapałem. W tę i z powrotem odprawiał swoje prace, jak Hobbit wędrówki. A ja zyskałem chwilę na analizę potrzeb i kosztów. Też mi się spodobała taka jedna wypasiona taśma. Zdusiłem jednak w zarodku pragnienie jej zakupu myślą, że zakup taśmy dwukrotnie droższej od naprawianego elementu  Wzięliśmy za to kawałek taśmy na rzep, może się na coś przyda ?
O dziwo w miarę sprawnie minęliśmy fascynujący dział środków ochrony osobistej, przed nami sportowo turystyczny. Szykuje się dłuższy przystanek, tam jest sporo atrakcji dla nas obu... Odwiodłem młodego od zamiaru wypróbowania rowerków, więc dosiadł różnorodne urządzenia treningowe, trenażery chodziki bieżnie itp. A ja zanurzyłem się w świat bidonów kompasów i krzesiw... Trochę nam się zeszło, nikt nas nie poganiał, nacieszyliśmy oczy zabaweczkami męskimi. I w końcu przypomniało nam się, po co tu przyszliśmy 
Więc szukamy mopa. I mamy problem - tzw. roboczo miotła, ma być prostokątna czy okrągła ? Jak kupimy złą, czekają nas konsekwencje... Na szczęście nie ma mopów spełniających pozostałe kryteria, więc dylemat rozwiązał się sam.
Za to przy wyjściu Jaś bardzo zapragnął kupić hula hop...
Wracamy więc bez mopa, za to z zielonym kółkiem do kręcenia i małym kompasem  Nie wiem, czy najmilejsza będzie zadowolona z efektów zakupów, ale my jesteśmy bardzo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz