niedziela, 30 czerwca 2013

Tramwaj

Kiedyś jedna z choć jasiowych kupowała mu prezent. Zamówiła zabawkowy tramwaj, a ja nieopatrznie mu o tym powiedziałem. Napalił się chłopak. Tramwaj oczywiście nie doszedł  Bywa. Tylko że Jaś długo na niego czekał, w końcu tatko powiedział, że dostanie, a tatko nie rzuca słów na wiatr. W związku z tym co pojawiał się listonosz z jakimś gadżetem kupionym przez tatkę cichaczem na znanym serwisie aukcyjnym, albo awizo powodowało wyprawę na pocztę, padało pełne nadziei pytanie "czy to może mój tramwaj zabawkowy ?". I chwila zawodu, głębokiego rozczarowania.
Okresowo temat trochę przycichał, ale za jakiś czas nieuchronnie powracał. Nastrój wahał się mniej więcej sinusoidalnie. Ostatnio nie wiedzieć czemu odezwał się ze wzmożoną siłą. Potrafił syneczek sobotnim porankiem jeszcze dobrze się nie rozbudzić, a już z jego ust dobiegało pełne tęsknoty i nadziei stwierdzenie "Dzisiaj musimy pojechać do sklepu po tramwaj zabawkowy !". Z trudem zmieniałem mu koncepcję dnia. Sęk w tym, że
- miałem inny plan dnia
- ściśle sobie wymyśliłem już jaki to na być tramwaj i mogło go w sklepie nie być
- nie było okazji do prezentu
- sklep był nie po drodze
- akurat padał deszcz
- było akurat przed wypłatą
- liczyłem na ciocię
- ...
Doszło jednak do sytuacji, w której junior przechodząc obok warzywniaka potrafił rzucić "Tata, może wejdziesz spytać czy tu można kupić tramwaj zabawkowy ?". Albo na którejś z naszych wypraw wysyłał mnie do biura informacji turystycznej spytać o to samo. Gdy dostał worek gadżetów promocyjnych po poszukiwaniu misiów w twierdzy też wyraził żal, bo spodziewał się, że niespodzianka obejmie wymarzony pojazd szynowy.
Moja odporność też ma swoje granice. Nadchodziły imieniny, postanowiłem spełnić marzenia dziecka. Zamówiłem. Zaczęliśmy czekać, odliczać dni. Tłumaczyłem mu, że tramwaj już się robi w fabryce, tak jak przy kupnie samochodu trzeba poczekać na realizację zamówienia. Przy okazji mamy wymuszony trening cierpliwości.
Wreszcie przyszedł. O rany, o mało ze skóry z radości pociecha nie wyskoczyła ! Wyczekane bardziej cieszy  Teraz jeździ nim po całym domu w kółko i dzwoni.

W pewnym momencie patrzę, młody stoi przy oknie i przystawia do szyby tramwaj. Co jest grane ? Na dole jedzie prawdziwy. "Tatku, porównuje cechy tramwajów !". O żesz... Analityk się znalazł ! Oby za wiele różnic nie dostrzegł. Dobrze, że nie dostał tramwaju konnego 

A ciocia może teraz zamówić pociąg, Jaś tak określił swoje nowe marzenie. Do urodzin ma trochę czasu. Ja młodemu podpowiem, jaki jest najfajniejszy  Np. model Transsiba w odpowiedniej skali..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz