Wychodząc z pracy trochę kiepsko się czułem. Przemęczenie, upał, parno i burzowo, ciśnienie spada jak szalone... W dodatku chyba układ trawienny lekko się buntuje po obiedzie, mam kiepski dzień. Doczłapałem do przedszkola, przekonałem juniora do trzymania energii na smyczy. Zrozumiał mnie, o dziwo. Człapiemy noga za nogą, chyba po mnie widać, że coś nie tak, bo nawet nie dyskutuje gdzie siedzimy wautobusie. I bez dyskusji akceptuje, że nie mam ochoty na lody. Tzn. on ma ochotę i z nich nie rezygnuje, ale nie zmusza mnie do kupienia sobie. Daje się namówić, by zjeść po drodze a nie przy stoliku. Ba, wsiada do windy rezygnując ze wspinaczki po schodach. Kochany synek... Dzień dobroci dla taty ? A może czuje, że jeżeli tata odmawia współpracy, to poważna sprawa ?
Dotarliśmy do domu, ległem na kanapę, siedzi jak trusia koło mnie... A ja wsłuchuje się we własne, osobiste wnętrzności, organy, trzewia. Nie bardzo mogę się zdecydować, czy mi duszno, czy to żołądek ? Oznak zawału brak, żołądka nie wywraca, a jest coraz podlej... Co za czort ? Jako prawdziwy mężczyzna, przygotowuję dziecię na wszystko, a równocześnie sobie ratunek. Nigdy nic nie wiadomo....
- Jasiu, jakby tatuś się nie ruszał, idź poproś sąsiadów o pomoc.
- Ale Ty się ruszasz ! I drzwi są zamknięte na zamek...
Ech, przecież już umie sobie podstawić stołeczek i otworzyć jak chce. Dał się przekonać. Pilnie mnie obserwował potem, czy się ruszam. Nawet pytał moim tekstem "Tata, oddychasz ?". Niedługo na szczęście przybył ratunek w postaci ukochanej. Uciekłem pod koc i zastanawiałem się, czy już dzwonić po pogotowie ?
Na szczęście poczułem dreszcze. Wiedziałem już, co robić dalej. Termometr, jakiś gripex, coś na żołądek i zacząłem z całą powagą sytuacji chorować. Cóż, dla faceta 39 stopni to przedsmak agonii. Niedługo okazało się, że młody też ma temperaturę piekarnika. Dwóch facetów chorych w domu to nie przelewki dla białogłowy, a trudny życiowy egzamin !
Nazajutrz, po familijnej wyprawie do lekarza okazało się, że mamy po prostu anginę.
A młody przy okazji przeszedł kurs "co robić jak tatce coś się stanie"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz