Jak Junior miał jakieś 2 latka z hakiem, byliśmy w Zakopanem. Wiadomo, pensjonat, mycie pod prysznicem. Po wyjściu z kabiny zazwyczaj jest zimno. Różnica temperatur przy mokrym ciele. I widać było, że Młody przed wytarciem marznie, i za wszelką cenę chce nam to zakomunikować. I szuka słów. W końcu całkiem rozsądnie wypalił
- Jaś jest cały zimny !!!
Na szczęście nie popadł w hibernację :) A zdanie weszło do rodzinnego codziennego obiegu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz