Czytamy sobie Beowulfa. O rycerzach i smoku, w sumie dla Młodego baśń jak inne. Dla mnie kontakt z wielkąliteraturą i historią. Na hasło straszny smok Jasiek chowa się pod krzesłem :) Akurat dzielni wojowie goccy przybyli na pomoc duńskiemu królowi.
Przy okazji tłumaczę mu różne rzeczy - że płynęli łodzią Wikingów ze smokiem na dziobie. Że płynęli przez cieśninę Kattegat. Coś w życiu widział, więc jest się do czego odwołać. Czyli płynęli przez morze takie jak byliśmy na wakacjach, pokazuję mu zdjęcie cieśniny. Itd itp. Mam nadzieję, że nie mieszam mu w głowie za bardzo ;)
Doszliśmy do punktu, w którym wojowie mieli na głowach hełmy z kłami dzika. Chcę dojść do symboliki dzika poświęconego jednemu z bogów. A ten znienacka wypala
- A ja na kasku chce mieć orła !
???
- Bo Polacy u nas w Warszawie mają Orła na czapkach !
Znaczy, opowieści patriotyczne z kiedyśtam zaowocowały. Pewnie równie niespodzianie z otchłani pamięci wyjmie kiedyś hełm skandynawski i dzika poświęconego Freyowi ;)
Zapiski z codzienności. Może główny bohater za kilkadziesiąt lat to przeczyta i się rozczuli. Może pokaże moim wnukom ?
sobota, 8 lutego 2014
Znaki bojowe
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz