wtorek, 4 lutego 2014

Książka o rycerzach / Beowulf

Jak Jaś był malutki...
Mamy zdjęcie, jak trzymając na rękach dwumiesięczne stworzonko czytam Pieśń o Rolandzie. Rodzina się nabija, że biednemu dziecku skrzywię psychikę i wyrośnie na takiego dziwaka jak ja :)
Lubię historię. Lubię zanurzyć się czasem w średniowieczne teksty źródłowe, dzieła wielkie ważne i piękne, które nie wiedzieć czemu są pomijane w szkołach. W imię korzeni antycznej Grecji i Cesarstwa Rzymskiego, pomijamy ogrom  spuścizny europejskiej. W głowie brzmią mi słowa jakiegoś nauczyciela, że piramidy, koloseum i akropol, Arystoteles i Owidiusz to wpływy obce. Żeby przyjrzeć się w muzeach zbitym garnkom, grotom włóczni i naszyjnikom z epoki Mieszka. Bo to jest nasza przeszłość, lufie północy Europy. I od wielu lat odkrywam ich urok, niuanse, kunszt. W wielkich muzeach Europy konsekwentnie omijając mumie, posągi Zeusa i rzymskie papirusy. Na rzecz szarych skór, toporów i run. Z każdym rokiem coraz bardziej podziwiając kunszt rzemiosła i sztuki ludzi, którzy wg szkolnych lekcji siedzieli w ziemiankach zbierając jagody. Słowian, Pomorzan, Wikingów, plemion germańskich. I uświadamiam sobie, że istniała tu bogata kultura, sztuka, wiedza skryta w mrokach dziejów. W końcu Mieszko nie wziął się znikąd.
I na fali tej mojej fascynacji czasem trochę nieznanym, trochę pomijanym, odkryłem staroskandynawskie Eddy. Wspaniałe dzieła, na miarę Homera. Uchyliłem zasłonę bogatej kultury. I na tej fali postanowiłem wreszcie przeczytać Beowulfa, odprysk germańskich mitów.

I w głowie mi pojawił się chory, szalony pomysł. Przecież to książka o rycerzu i smoku ! W dodatku w miarę zrozumiały przekład, przystępny. Więc - czemu by nie spróbować przeczytać tego dziecku ? Oczywiście na żywo dostosowując treść i język do dziecka możliwości. I snując potem opowieść o tym, co czytalem.

Rozdział pierwszy. Słuchał bo słuchał. Ale nagle wypalił
- A po co i dokąd ten król popłynął ?
Acha, czyli coś dociera. Więc krótki wykład zrobiłem o mitologii.
Za kilka godzin rzuciłem, z ciekawości
- Jasiek, a co to jest Walhalla ?
- To takie niebo gdzie płyną statkiem starzy Wikingowie i dzielni wojownicy !
Byłem w szoku.
Następnym krokiem będą Walkirie, Odyn i może nawet Rangarok, ichniejsza wizja Apokalipsy ?

Tylko się zastanawiam, co o takiej edukacji powie Najwspanialsza, będąca fachowcem w zakresie edukacji przedszkolnej...

------------------------------

A wieczorem na pytanie co dziś czytamy szybko odrzekł
- Może tą twoją książkę o rycerzu ?

1 komentarz:

  1. BLOGERZY KOCHANI I BLOGERKI! POMÓŻMY FRANKOWI!!! informacja na blogu

    OdpowiedzUsuń