Nie mam setek pomysłów na minutę. Cierpliwości do zabawy w chomiczki przez pół dnia. Siły do namawiania go do kreatywnych zajęć.
A czasem po prosto mam lenia, jestem zmęczony czy po prostu mi się nie chce.
Więc sadzam go przed telewizorem, pozwalając gapić się w bajki. Albo wciskam mu przed nos komputer i gry. I sam zagłębiam się w nieróbstwie denerwując, gdy wciągamnie w granie, prosi o pomoc itp.
Sam się męczę takim marazmem, mam wyrzuty sumienia, że zaniedbuję dziecko, marnuję czas. I mam w głowie, że coś bym zrobił sensownego zamiast gnić w fotelu. Chyba nie umiem biernie odpoczywać.
A Młody jest szczęśliwy, że Tatko nie wymyśla, tylko może bezmyślnie obejrzeć bajki albo spokojnie pograć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz