Bardzo się cieszę, że Młody się usamodzielnia. Na przykład sam sobie robi płatki z mlekiem na śniadanie. Wyjmuje z szafki płatki śniadaniowe, miseczkę, tackę i łyżkę, z lodówki mleko. Wsypuje płatki do miseczki, zalewa mlekiem, prosi tylko, żeby mu zanieść na stół. Powód do dumy :)
Tylko ja nie wierzę w jego umiejętności. I znam jego pośpiech i nieuwagę.
Tylko dlaczego robi to, gdy nie mogę mu pomóc albo chociaż z oddali nadzorować ? Gdy myję naczynia, golę się, szukam czegoś w szafce z narzędziami zanurzony w niej po pas ? Gdy mam ograniczoną zdolność szybkiej reakcji ?
I mam w głowie wizję, uzasadnioną, mleka płynącego przez połowę kuchni, mycia podłogi, stłuczonej miski i Juniora nadającego się do kąpieli i przebrania ?
Kiedyś bardziej zaufam w Jego umiejętności. Pewnie wtedy, gdy rozszerzą się one o umiejętność sprzątania po sobie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz