Ubieramy się do wyjścia. Jaś lubi jak mu się w tym pomaga, my jednak wdrażamy program usamodzielniania człowieczka. Czasem wymaga to stanowczości i ogłuchnięcia selektywngo na skargi. Czasem podniesienia głosu. Tak było i tym razem. I usłyszałem płaczliwe
- Tęsknię za starym tatusiem...
Nic mi nie wiadomo, żeby w życiu mojego syna był jakiś inny tatuś. Dziecięca wyobraźnia płata różne niespodzianki, na wszelki wypadek się upewniam
- Jakiego innego ?
- Takiego, który jest miły...
A, o to chodzi, manipulator jeden. Miły tatuś wrócił, owszem, po samodzielnym włożeniu butów :)
Zapiski z codzienności. Może główny bohater za kilkadziesiąt lat to przeczyta i się rozczuli. Może pokaże moim wnukom ?
niedziela, 10 listopada 2013
Inny tatuś
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz