Spacerujemy sobie deptakiem. Coś się zapowiada. Zwiększona obecność policji na rozdrożach zapowiada jakiś przemarsz. Demonstracja sprzeciwu, manifestacja poparcia, marsz coś promujący czy po prostu rozrywkowy ? Chyba zaraz zobaczymy. Ok, marsz dla życia, czyli rodziny z dziećmi, spokojnie, trochę hałasu. Niech sobie idą, dreptają w przeciwna stronę, więc tym bardziej nam nie po drodze. Co jakiś czas harcerki chyba dają ulotki i proponują nam dołączenie do grupy. Ot, familijny wyraz twarzy chyba mamy, jednak z głupim uśmiechem preferujemy spacer naszą odrębną ścieżką.
Wtem słyszę z dołu
- Czy mogę mieć krążek ?
Dobrze identyfikuje, głos dochodzi z okolicy trzymanej przeze mnie rączki. Ale o co chodzi ?
- Jaki krążek ?
- Żółty !
Chwila ciszy . Dostrzega, że nie czaję.
- Z oczkami i buźką.
Uzupełnia. Rozglądam się uważnie spojrzeniem tropiciela bizonów. Chyba mam. Wielodzietni i im podobni z marszu niosą żółte okrągłe buźki. Ok, może uda się zorganizować. Więc tropię. Rozdawaczy buziek nie widać. Dopadamy harcerkę z ulotkami, pytanie z zaskoczenia "Gdzie ?". Zeznała, że chyba w namiocie w miejscu wymarszu. Kawałek drogi jest , idziemy żwawo, dopadamy śmiesznego pana w marynarce stylizowanej na marynarską i białym słomkowym kapeluszu. Zwija namiot. Przyparty do muru zeznał, że pojechały na wozie z marszem i na pewno będą na pikniku w parku. Trochę nam nie po drodze. Chętnie bym zrezygnował, ale synuś nie opuszcza. Ma rację, trzeba być wytrwałym. Odpuścić w środku polowania, na tropie ? Nigdy. To to chwila przelotnej słabości. Więc ruszamy w pogoń za marszem. Po chwili dogoniliśmy. Rzut oka na auto - nie widać. Mam plan. Wypatrujemy ofiary. Przyzwoitość hamuje nas przed atakiem na rodzinę z dziećmi... Jest, cel namierzony. Starsza samotna pani z krążkiem w ręce. Narada taktyczna. Kto przypuści szturm ?
- Tata, a może Ty ?
Dobra, pokażę mu, jak to się załatwia. Pokazówka. Mały towarzyszy jako wzmocnienie siły rażenia i ubezpieczenie. Krótka wymiana zdań, mały jako argument koronny użył uśmiech nr 3. Zmiękczona staruszka z radością spełniła dobry uczynek,manipulacja udana, krążek zdobyty. Pełen sukces w granicach prawa, polowanie udane, zdobycz dźwigamy do domu
Trochę mi głupio iść przez miasto z krążkiem z napisem Marsz dla życia, ale tam. Radość dziecka - bezcenna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz