wtorek, 16 września 2014

Kobiety Stambułu

Jadę przez miasto z lotniska Ataturka, kierunek hotel. Pierwszy rzut oka na żywą miejską tkankę. Tramwaj przecina całą różnorodność stolicy kilku imperiów, miejsca eleganckie, czysto handlowe i przedmieścia, przypominające trochę tzw arabskie dzielnice Paryża czy Brukseli. Pierwsze wrażenia.
Patrzę na ludzi na ulicy. Idzie kobieta. Może raczej dziewczyna ? Trudno powiedzieć, czarna islamska suknia zakrywa postać, głowę, twarz. Tylko prostokąt na oczy. Chyba jednak młoda kobieta. Do ortodoksyjnego wizerunku brakuje tylko siatki czy maski na oczy. Oglądam się za nią bezmyślnie, bądź co bądź widok dla Polaka egzotyczny. Suknia, jakkolwiek ona się nazywa, ma od dołu rozcięcie. Dość wysokie. Bardzo wysokie. Nawet jak na standardy współczesnej Europy, nie tylko jak na stereotypowy obraz kultury i mody islamu. A w rozcięciu migają nogi. Odziane w kabaretki...
Przypadkowy obrazek z ulicy Stambułu. Pomyślałem, że to może doskonale ilustruje dzisiejszą Turcję, rozdartą od zawsze między europejskością i światem islamskiego Bliskiego Wschodu.

A przeciętnie ? Po ulicach chodzą i dziewczyny ubrane "normalnie", z europejska, takie same jak na ulicach Warszawy, Paryża, Oslo. I kobiety ortodoksyjne, którym spod czarnej sukni, narzuty, wystają jedynie duże ciemne oczy, okolone wąskim prostokątem czarnego materiału. Robiły sobie takie panie pamiątkowe zdjęcie pod Błękitnym Meczetem. I pierwsze, co mi przyszło do głowy na widok takiej scenki - skąd one oglądając zdjęcie będą wiedzieć, która jest która ?
A przeciętna dorosła Turczynka ? Jasne szerokie spodnie. Długa bluzka bądź płaszcz, z reguły ciasno zapięty. I piekna, kolorowa chusta, ciasno okalająca twarz.

I jeszcze jedno spostrzeżenie, wrażenie przelotne. Stroje wcale nie kryją kształtu kobiety, figury. Wręcz przeciwnie, podkreślają. Nawet obszerne luźne suknie. Może arabskie czy afgańskiej, czy choćby na prowincji, są grubsze, mniej powiewne, mniej układające się na ciele. Tutaj, jednak bliżej Europy i jej cielesności...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz