Pani w przedszkolu kazała przygotować wyprawkę. Norma, jak co roku. Tym razem prócz kresek garb ołówków bloku prosiła też o piórnik. Poważna sprawa, w końcu to już Starszaki. Czas na kupno pierwszego w życiu piórnika. Robimy rozeznanie
- Jaki byś chciał piórnik ?
- Z Minionkami !
- Czemu ?
- Bo kolega i koleżanka takie mają :)
Nie pamiętam, których wymienił. Fakt, lubi te stworki. Ale zaczyna się też instynkt stadny. Czy identyfikacja z grupa rówieśniczą.
- A jak takich nie będzie ?
- No to wybierzemy inny.
Chociaż tyle, ulga w duszy rodzica. Wybraliśmy się na zakupy. Mocno podekscytowany starszak pomaga wybierać. Doszliśmy do piórników. Minionków brak. Za to jest Zygzak Błyskawica i Tomek. Ten od przyjaciół. Myślałem, że bezdyskusyjnie weźmie Zygzaka. A ten od razu wybrał Tomka.
- Bo nikt w grupie nie ma takiego !
Kolejny indywidualista w rodzinie rośnie.
Więc mamy całe wyposażenie. Podekscytowany, świeżo upieczony Starszak, w kółko oglądał wszystko, sprawdzał ilość kartek vw bloku, temperował ołówek, panował piórnik. Niewiele brakowało, a spałby z tym wszystkim :) Czuł się bardzo ważny. A przy tym otworzył się dla niego nowy kolorowy świat przyborów szkolno-papierniczych. W końcu to dla Niego ważne dni, i daliśmy mu to odczuć :)
Zapiski z codzienności. Może główny bohater za kilkadziesiąt lat to przeczyta i się rozczuli. Może pokaże moim wnukom ?
poniedziałek, 15 września 2014
Piórnik
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz