Wizyta u siostry mej i Jej przychówku. Młodszego, 2,5-letniego, bo starszy był akurat na wakacjach.
Młodzi niedawno auto kupili. Focusa Forda. W slangu małej Ali - fokę.
Wybieramy się do miasta, w jedno auto się nie zmieścimy, Ala mówi, że chce jechać Foką, więc zabieram się do przełożenia jej fotelika do Foki. A ta protestuje
- Ale ja ciem jechać wasą Foką !
Wściekła Locha została więc przechrzczona na Fokę. Czyli w Ali języku synonim auta.
Potem jeszcze się nasłuchaliśmy
- Wujek, wasia foka jest ślicna. I ma piękną muzykę !
Problemem było tylko, że dzieciaki chciały być równocześnie zapinane i wypinane z fotelików. Żeby żadne nie było ostatnie. Po kilku próbach doszliśmy w tym do perfekcji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz