Na zwyczajowe, rutynowe pytanie "Co dzisiaj robiliście w przedszkolu ?" zamiast zdawkowego " Bawiłem się w ..." uszu mych dobiegł prawdziwy słowotok
- Uczyliśmy się o pożarach ! Wiesz, że jak będzie pożar, to musimy uciekać i słuchać Pani ! Ale nie panikowo, tylko spokojnie z nią wyjść szybko. I zebrać się na ogródku koło tej blaszanej budki w której mamy zabawki do piasku ! Jeśli Pani nie każe to zostawiamy ubrania. I na spróbę dwa razy tak zrobiliśmy !
Znaczy, szkolenie przeciwpożarowe. Super, czym skorupka za młodu ;) Przydałyby się jeszcze takie w zakresie "zgubiłem się", " rodzic zasłabł w domu" i " wakacje nad wodą". I pewnie kilka innych. Sobie myślę, że przygotowanie dziecka na różne sytuacje awaryjne i przecwiczenie ich to podstawa. Musimy zrobić w domu próbna ewakuację kiedyś :)
A na razie rozemocjonowany i pełen nowej wiedzy wymyślił, że powinniśmy mieć w domu gasnicę. W sumie niezła myśl. Kiedyś miałem pomysł, żeby kupić kaptury ucieczkowe. Chyba sprawa rozbiła się o ceny... Na razie zaprezentowałem mu koc gaśniczy. Był zachwycony. A po pierwszym to nie będzie dyskusji, kupujemy jakąś małą gaśnicę. Oby się nigdy nie przydała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz