wtorek, 3 grudnia 2013

Świneczki

Gospodarna część naszego małżeństwa była na zakupach. Radosnych. Kupiła dwa uchwyty, rękawice do gorących garnków. Nowoczesne, na oko gumowe. Osobiście nie jestem przekonany do gorącoodpornych tworzyw sztucznych. W moim świecie guma, plastyk i wszelkie inne poli- w cieple topią się i już ! Znam budowę, właściwości, wiem jak to działa - ale nie wierzę i już. Tak samo jak w to, że kupa żelastwa jaką jest samolot może latać.
Rękawice wspomniane w założeniu mają wprowadzać trochę radości do codzienności, więc nadano im kształt świńskich ryjków. Podobno śmiesznych.
Jasiek zapałał do nich uczuciem od pierwszego wejrzenia. Wdział na dłonie, podbiegł ku mnie i KLAPS - żabki zamknęły pyszczki. Chwila oczekiwania - Acha, mam się bać ! Dobra, wchodzę w to. Niestety, po pół godzinie znudziło mi się. żabkom mniej. A ja chyba fajniej się boję od Mamusi. Cóż. Nie miałem wyjścia.

Rano młody uchylił oczy i pierwszy dźwięk jaki wydał, zamiast "Cześć Tatuś" brzmiał "Gdzie moje żabeczki ?"

I po co my się szarpiemy na wypasione kreatywne zabawki, klocki Lego, autka, gry, układanki ?

1 komentarz:

  1. To samo zdanie mam na temat samolotu i nie wiem, czy ktoś mnie kiedyś namówi na lot. :D

    OdpowiedzUsuń