poniedziałek, 29 października 2012

Zmiana opon

Śnieg w październiku ???

Opony trzeba zmienić. Całe szczęście, że mam całe koła i sam to mogę zrobić. Sam ? Snułem marzenie o półtorej godziny sam na sam z limuzyną  Ale... Akurat z przyczyn wyższych młodego miałem cały dzień do własnej dyspozycji.
Trzeba działać szybko. Za kilka dni przez pół Polski na święta jedziemy. Wieczorem na pewno nie będzie mi się chciało.
Szybki telefon do serwisu. Najwyżej przepłacę. No tak, najwcześniej za kilka dni. Sezon, szczyt. Jak co roku.
Siedzę i myślę. Wyobrażam sobie wszystkie czekające na nas zagrożenia. Przygniecione autem kończyny, porysowany lakier, wybita kluczem szyba, gonitwa co pół śruby, nakrętki w studzience kanalizacyjnej... Trochę tego jest. Ale innego dnia nie dam rady. Wieczorem nikt, mnie nie zmusi do wyjścia na zewnątrz. Trudna decyzja. Podejmujemy więc wyzwanie. Damy radę, jak mawia Bob Budowniczy.
Nie było tak źle. Przezornie zamknąłem auto bez alarmu żeby nie wsiadł i nie kręcił, jak będzie w górze. Pomógł zdjąć koła ze stojaka. Złamał swój plastikowy kubek termiczny. Parkował swoje autka między cegłami ściany. Chodził po leżących kołach. Bez strat. W każdym kole musiał odkręcić i przykręcić jedną ze śrub. Cbez strat. hciał siusiu, jak auto było w górze. Podawał nakrętki nad studzienka kanalizacyjna. Bez strat. Niósł klucz i nakładał na śruby w kole. Bez strat. Podnośnika nie dał rady. Nosił kołpaki. Bez strat. Luzik. Tylko dwa razy dłużej. Biegania niewiele. Daliśmy radę. Zawału nie dostałem. Młody cały. Z rozpędu zmieniliśmy dywaniki na gumowe. Bez start 

Czemu mu włożyłem nowe spodnie ? Przecież musiał siadać i klękać na ziemi. Toczyć brudne koła. Wycierać smar. Rękawiczki może się dopiorą. Moje też. Jasne. I dowie się, czym jest pumeks

Daliśmy radę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz