niedziela, 3 maja 2015

Czołg

Myśliwiec F22 Raptor, zawisł pod sufitem. Jasiek zachwycony. Rozochocony świeżo odkrytą pasją modelarską spojrzał na szafę
- Tatuś, teraz możemy skleić Twój czołg !!!
Włosy mi się zjeżyły na głowie... Mój piękny, profesjonalny, bardzo zaawansowany Tygrys I w malowaniu późnego '44, Front Wschodni. Przyszła perełka. Czeka na "ten właściwy moment na rozpoczęcie pracy" od... No, od przed pojawienia się Jacha. Chyba czekałem na impuls w postaci takiego pytania. Tylko niech On sobie nie myśli, że dotknie mój czołg. Niedoczekanie !
Jednak, żeby uspokoić sumienie własne, marudzenie dziecka i zaspokoić zapał do wspólnej pracy modelarskiej, wykonałem szybki telefon do Domowego Działu Zaopatrzenia
- Kochanie, wracając z pracy zajrzyj do składnicy harcerskiej, masz przecież po drodze, i kup najprostszy model czołgu. Jakikolwiek...
Zamówienie zostało przyjęte.
Potem się dowiedziałem, ze miała dyskusję ze sprzedawczynią, ze nie ma modeli dla 5-ciolatków do samodzielnego składania. Ostatecznie przyniosła Shermana III, kampania włoska. W sumie muszę spytać, czemu akurat taki. Pewnie miał najładniejszy obrazek na pudełku. Może i dobrze, Junior przynajmiej zobaczy cos innego niz wyposażenie frontu wschodniego w zimowym kamuflażu.
Obaj nie mogliśmy się powstrzymać  przed natychmiastowym otworzeniem pudełka.
- Złożymy go zaraz ?! - prawie chórem..
Wiem, opary kleju modelarskiego nie są zbyt zdrowe. Uchyliłem okno :)
Robimy. Młody niecierpliwy, co mu tam instrukcja. Jednak szybko przeprosił się z tatowymi radami. Pytał, co teraz robić.  Z zachwytem nad skutecznoscia metody wykrecal elementy z ramki zamiast wyrywać. Ewentualnie prosił mnie, żebym odstajace resztki wyrównał ostrym skalpelem dla dorosłych. Dokładnie smarowal klejem tam gdzie mu pokazalem, a nie gdzie popadnie. Szybko zamykaliśmy smierdzacy klej zamiast go rozlac po całym stole. Ba, prawie całkiem  zbędne okazalo sie zabezpieczenie stołu folią i gazetami :)
Złożony. Całkiem całkiem. Gotowe ? Chwila zabawy i...
- Tata, namalujemy mu maskowanie Twoimi farbkami ?
No dobra, mamy do wyboru 4 schematy maskowania. Wybór padł na wersję półmocnoafrykańską. Piękne plamy piaskowo-brązowo-szare. Na szczęście Junior jeszcze nie odróżnia niuansów różnicy między brązem oddziałów pancernych armii brytyjskiej stosowanym podczas II wojny a współczesnym z US Air Forces.
Przygotowałem patyczki do delikatnego malowania, odciskania i rozmazywania delikatnych przejść tonalnych. Wytlumaczylem, co i jak, delikatnie, nie za dużo, powoli. Widzę, Młody pracuje precyzyjnie, zostawiłem go na chwilę samego. Wracam, patrzę - stół czysty, spodnie czyste, język wysunięty, pełne skupienie. Patrzę na czołg - cały brązowy, Jasiek kończy go dokładnie zamalowywac patyczkiem do uszu.
- Jachu, a plamki ?
- Ale takie jest lepsze maskowanie, na brązowej ziemi nie będzie go widać !!!
Nie dyskutowałem. Przecież zawsze mógł go chcieć zrobić na niebiesko lub czerwono jako czołg strażacki ;)
Ba, samodzielnie (prawie) poradził sobie z kalkomanią. I zaakceptował konieczność pokrycia go lakierem bezbarwnym.
Jestem pod głębokim wrażeniem, jak sprawnie i dojrzale sobie poradził w tym wieku. Chyba go dopuszcze do drobnych prac pomocniczych przy moim czołgu jako czeladnika.

Tylko Najwspanialsza otworzyła szeroko oczy, gdy Jej oznajmił
- Mam dwa shermany 3, z Tatą zrobię tygrysa 1 i będziemy się bawić czołgami !
To ostatnie wzbudziło mój niepokój... Zwłaszcza, że potem mam w odległym planie łódź podwodną...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz