wtorek, 2 września 2014

Zbieramy znaczki

A raczej chyba będziemy zbierać :)

Matka moja wygrzebała z czeluści pawlacza resztki mojej kolekcji filatelistycznej. Czyli kilka klaserów. Dobra, biorę do siebie, ciekawe, co w nich jeszcze jest ;)
Tak jak myślałem, niewiele,za to sporo wspomnień. Miałem chyba z 8 lat, gdy Tata kupił mi klaser z kilkoma znaczkami. Jako zaczyn kolekcji. Temat podchwyciłem. Potem były wymiany z kolegami, abonament, uzupełnianie serii, okresowe kierunkowanie zbiorów... Przy okazji sporo o świecie się dowiedziałem z obrazków na znaczkach :) Ostatecznie wskutek potrzeb życiowych zrobiłem rozsprzedaż. Dzisiaj szkoda mi tylko ładnego zbioru GG, Freiestadt Danzig, terenów plebiscytowych itp... Trudno, może kiedyś Junior to odbuduje ?
Mój tata zbierał znaczki. Mój Teść zbierał znaczki. Ja zostałem znaczki. Jasiek też może spróbować ;)
A Junior... Dopadł klasery. I był zachwycony. Taka fascynacja od pierwszego wejrzenia. Kolorowe, ze zwierzętami, pociągami, rakietami...
- A ten pan to kto ?
- Towarzysz Lenin, Jasiu.
Nie zapytał na razie, kim on był.
- A co tu jest napisane ?
- A z jakiego kraju jest ten znaczek ?
- A co to za pieczątka ?
I w końcu...
- Ja też chciałbym mieć jakieś hobby...
Na razie stanęło na tym, że hobby to też zwiedzanie, modelarstwo, zbieranie autek czy czytanie książek. A ja wiem, że niedługo jakoś poukładam te znaczki i przekażę Młodemu Pokoleniu. Jako zaczyn kolekcji. I zabawy na kilkanaście przynajmniej lat.

Ot, historia rodzinna zatacza koło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz