środa, 3 września 2014

Na basenie

Wakacje nie mogą się obyć bez pływania. I wizyty na basenie. Przynajmniej dla dzieci ;) W związku z tym, przy okazji, zaliczyliśmy dwa aquaparki. Potężny wrocławski i lokalny w Jarocinie. Przy okazji odwiedzin rodziny.
Młody oczywiście zachwycony, woda, ciepło, jakaś zjeżdżalnia, czego więcej dziecku potrzeba ?
Jednak w tym roku czuł lekki respekt przed wodą. W sumie to dobrze, trzeba uważać i wiedzieć, co można, a co niekoniecznie.
Rok temu pływał z nami jak szalony. Tzn holowaliśmy go po całym terenie, na plecach, na brzuchu. W tym... jakby mniej chciał się położyć, czuł się zagrożony nie mając gruntu pod nogami. Mimo wszystko dał się namówić na przepływ na zewnątrz, czy głębszą wodę.
Zjeżdżalnię też preferował brodzikową. Raz dał się namówić na zjazd ze mną z tzw familijnej, zrobił małego nurka pod wodę i stwierdził, że wystarczy tych atrakcji. Z drugiej strony - rok temu po zjeździe z niej byłem w stanie utrzymać go w górze nad powierzchnią po zjeździe. W tym... Jakby urósł i zrobił się cięższy ;)
Rwąca czy też leniwa rzeka też zmieniła wymiar zabawy. Kiedyś kładł się i ja go płynąłem. Teraz biegł po dnie. Fakt, już swobodnie wystaje głową nad powierzchnię :) Nadal bawiliśmy się nieźle w porwanych przez strumień.
Za to nauczył się nurkować. Zatyka nos i bach - kuca pod wodą. "Tata, pokażę Ci sztuczkę !". I na zmianę robiliśmy podwodne sztuczki :)

Chyba trzeba będzie zacząć chodzic na basen...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz