czwartek, 1 maja 2014

Skarpetki

Poranek. Najtroskliwsza szykuje Jemu ubranko, podaje jakieś skarpetki żeby włożył. On protestuje
- Te nie, są przecież już za małe !
Ja pewnie bym dla świętego spokoju i z pośpiechu wyjął inne. Ewentualnie w przypływie zapału wychowawczego kazał włożyć i już. A Najtroskliwsza zaczęła Go przekonywać.
- Spróbuj, może jednak będą dobre ?
Ma siłę perswazji, włożył. Spojrzał ze zdziwieniem na swoje stopy
- Miałaś rację. Wyciągnąłem zbyt pochopne wnioski...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz