Impreza w przedszkolu. Cóż... Dzień Matki. Plener artystyczny z dziećmi dla mam w ogródku. Przyszła akurat burza. Impreza przeniosła się więc do sali.
Dostałem jakieś 20 minut od rozpoczęcia imprezy telefon
- Jesteś w pobliżu z parasolem ?
Byłem. Ruszyłem na ratunek. Wchodzę, pytam wesoło
- Jak było ?
Mina Rodzicielki jakaś nietęga, zachwytu nie wyraża.
- Daj spokój...
Cóż, nasze przedszkole nie grzeszy kreatywnością. Czasem po tzw występach dla rodziców jest tzw spotkanie integracyjne czy warsztaty, gdzie dzieci mają coś zrobić z rodzicami. Salka, na stole rozrzucone bibulki i nożyczki i hasło "zróbcie razem kwiatek". Chaos kompletny. Nieśmiało upewniam się
- Czyli jak zawsze ?
- Gorzej - chórem uszczegóławia Najbardziej Wymagająca z inną mamą... To ja wolę sobie nie wyobrażać...
Więc wyszliśmy w deszcz. Parasoli starczyło tylko dla dzieci. W wiosennej ulewie przemokliśmy całkiem, Najpiękniejsza trenowała chyba do występu w Miss Mokrego Pokoszulka, no pełen romantyzm ;)
A w domu sam z siebie Synek wziął się za laurkę i namalował tęczę. łąka już mu się nie zmieściła na kartce :)
I taka domowa laurka z pewnością jest najpiękniejsza ;)
OdpowiedzUsuń