niedziela, 30 marca 2014

Kolejka elektryczna - zaczynamy zabawę

Uruchomiliśmy moją kolejkę z dzieciństwa...
Okazało się jednak, że to nie takie hop-siup. Trzydzieści prawie lat w pawlaczu, tona kurzu, zabawy w katastrofy kolejowe, kłótnie z siostrą i wyrywanie sobie zabawek zrobiły swoje. Jeździ, fakt. Ale sposób, w jaki to robi, przerasta cierpliwość Młodego. Moją też. Co trzy minuty rozlega się okrzyk
- Nie jedzie, pomóż ! - czyli straciła kontakt albo na zwarcie
- Postaw Tato na tory, bo pociąg się wykoleił !
- Wagony się odczepiły, możesz naprawić ?
- Zbuduj tory dla wagonu przegubowego ! - zakręt jednak zbyt ciasny...
- Tory się odczepiły !
- ...
Czyli pociąg wymaga choćby zgrubnego remontu. Tutaj ostrzegam wszystkich - jak ktoś chce wyjąć dziecku swoje zabawki z dzieciństwa, proponuję
- najpierw je wyjąć cichaczem jak dziecko śpi, nacieszyć się nimi w samotności, powspominać i ponownie rozważyć decyzje, czy dziecko jest już na tyle duże, żeby się nimi bawić bez zniszczeń
- sprawdzić, czy działają i najpierw w tajemnicy naprawić. Lub szybko kupić sprawny współczesny odpowiednik. Często wychodzi taniej. O czasie nie wspominając :)
Więc wziąłem się za szybki remont. Tory lekko oczyściłem, Zaczepy poprawiłem. Rodzina mnie dopingowała
- Tata, już mogę pojeździć ?!
- Michał, długo jeszcze będziesz bawił się trwa tą kolejką ?!
A mi w międzyczasie udało się naprawić parowóz, który przestał jeździć jeszcze za mojej młodości. I wytłumaczyć Młodemu, że przy lutownicy nie chcę Jego pomocy...
Kolejka jeździ jakby lepiej. Z torów wypada rzadziej. Tory rozczepiają się rzadziej. Delikatne wagoniki na razie schowałem. Za jakiś czas nauczy się bawić delikatnie. Nie jest źle.  Została nam do zabawy
- sterta torów - jak wyżej. Z czasem może wyrośnie z nich prosta makieta
- parowóz i trzy wagony "retro" - po usprawnieniu kół i sprzęgów jeżdżą dość sprawnie. Co chwilą się odczepiają, ale to wina pogiętych torów.
Zabawę obaj mamy niezłą. A mi w głowie kiełkują niebezpieczne pomysły. Na szczęście nie mamy miejsca na dużą makietę :) Tylko na malutką...
Ale najpierw muszę skończyć pastwisko dla krówek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz