Walentynki się zbliżają. Drobiazg jakiś Najwspanialszej ofiaruję. Pomysł jest, swoim zwyczajem zamówiłem na Allegro. Tak mi wygodniej, nie bardzo mam kiedy łazić po sklepach.
Awizo wyjęliśmy ze skrzynki, idziemy na pocztę. Jasiek pełen nadziei, że to coś dla Niego. Więc go uświadamiam, co to Walentynki, że w ten dzień daje się drobiazgi tym, których się kocha. Ustaliliśmy przy okazji, że namaluje serduszka dla Oli i Majeczki :)
Nauczony doświadczeniem nie otworzyłem przesyłki przy nim. I tak w progu oświadczył Najwspanialszej, że mamy dla Niej prezencik na Walentynki. A Najwspanialsza zrobiła się bardzo ciekawska i drążyła temat :) Nie wydusiła z niego jednak nic poza tym, że średniej wielkości i Tatuś gdzieś schował. Zgodnie ze starą stalinowską zasadą "mniej wiesz, dłużej pożyjesz".
Kiedyś, przy podobnej okazji, nie wykazałem się czujnością, i przy nim rozpakowałem paczkę. Od progu krzyczał do Najpiękniejszej
- Mamy dla Ciebie prezent ! To tajemnica ! Leży u taty w szafie na górze ! Damy Ci na urodziny ! Chcesz obejrzeć ten piękny zielony portfel ?
Ale to było ponad rok temu...
Haha, ale niespodzianka ;)
OdpowiedzUsuń