czwartek, 20 lutego 2014

Skarb z piwnicy

Piwnica jak to piwnica. Graciarnia pełna pudeł po różnych rzeczach, starych sanek, narzędzi, zabawek z których Młody wyrósł. Przynajmniej w naszej opinii wyrósł...
Wybraliśmy się tam w poszukiwaniu kawałka drucika. Jak zwykle razem, w końcu to doskonała okazja do zabawy, odrobiny strachu, wypróbowania latarki itp. Męska wyprawa z gatunku odkrywamy świat i bawimy się w poszukiwaczy skarbów.
Oczywiście drucika nie znalazłem. Uchwyty do kanek na mleko będę próbował zrobić ze spinaczy biurowych ;)
Za to Junior zobaczył ogromną plastikową śmieciarkę, która przy okazji jakichś porządków tam została zaparkowana. Podczas poprzednich wizyt w loszku nie zwrócił na nią uwagi... I miałem cichą nadzieję, że tak już pozostanie ;)
- Tatuś ! Tu jest moja ukochana śmieciara ! Pamiętam, dostałem ją na osiemnaste urodziny !
Z liczbami to bywamy jeszcze na bakier. Czasem rzuci, że czegoś było sto czy milion, w znaczeniu ogromie dużo. Szczególnie tym milionem mnie ostatnio zaskoczył :)
I od razu muszę zapisać sobie, co mu kupić za kilkanaście lat, żeby z jakimś obciachowym zegarkiem nie wyskoczyć ;Więc dopadł pojazd. Mieliśmy nadzieję, że zjechał do piwnicy na stałe, a tu niespodzianka...
Ze śmieciarą w objęciach wkroczyliśmy do mieszkania, ku wielkiemu zdziwieniu Najpiękniejszej. Została udobruchana oświadczeniem, że stare sanki jednak zostały w piwnicy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz