poniedziałek, 18 listopada 2013

Przed snem

Mamy nowe obyczaje wieczorne. Przed snem Jasiek musi pożegnać się z Mamusią. Początkowo to był mocny buziak na dobranoc i mógł zasypiać. Potem pojawiły się wędrówki. Jeszcze jeden buziak. Prztulanko. Jeszcze coś musiał opowiedzieć. I tak pół godziny, spacerów, przeplatanych próbami utrzymania go w łóżeczku. Postanowiliśmy go przykrócić. Pomysł o dziwo zadziałał :) Rytuał przypomina trochę rozbudowany ceremoniał powitań raperów z getta. A więc mamy cykl ruchów, gestów ceremonialnych:
1. Buziak - oczywiście mocny i soczysty
2. Przytulanko
3. Piątka - przybijana z rozmachem
4. żółwik
I z głowy, już nie wędruje. Siła rytuałów. Musimy coś jeszcze wymyślić na szybkie przyjście do wanny :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz