Leżą tu jakieś opony, Tata mówi że to tor przeszkód. Niech mu będzie, chyba fajne miejsce, trochę jak mój placyk zabaw kolo domu. Co się tu robi ? Zaraz, Tatko coś gada, znowu każe iść dalej zanim się pobawię ? Mam się nudzić w kolejnej kolejce ? Znowu będzie mi opowiadał chwaląc się, jaki to on mądry ? Posłucham, czasem w końcu pokaże jakiś fajny pstryczek lub zabawę... Co mówi ? Że trzeba iść do przodu skacząc z jednej opony do drugiej, a nie siedzieć w nich jak dzidziuś ? Przecież jestem już duży, poskaczę przez te opony, to chyba faktycznie fajne. Ale samolociku mu nie dam potrzymać Super ! Miał rację, jupiiii ! Ale co dalej ? Siatka , nisko, a ten mój rodzic znowu o tunelu czasu zaczyna ? Musi mniej dinopociągu oglądać, obciach tylko robi Dobrze, że pokazał, że mam iść pod nią. Zresztą, sam bym na to wpadł , górą przecież się nie da. Na kolana i pełznę, super. Widzę po minie Tatuśka, że chciałby też się poczołgać w błocie. Zaprosić go ? Eee, niech lepiej robi zdjęcia. Jeszcze by zechciał potrzymać mój samolocik...
Ok, wyszedłem, co dalej ? Opony wkopane w ziemię, jupi, hopsa na rumaka ! Wio... Nie ? A, Tata tym razem ma rację, przez otwór przejdę, potem skok na gałęzie, chce jeszcze ! Zaraz, ta Pani się do mnie uśmiecha, zagadam, może będzie fajnie Wow, nagroda ! Mi by sam tor przeszkód wystarczył, ale przecież kobiecie nie mogę odmówić. Jeszcze jeden samolocik, tacie dam, też niech ma radochę....
Dobra, odsapnę i pójdę z nim na chwilę zobaczyć te wielkie ciężarówy. Wiem, że chciałby taką, może kiedyś wyjmę dwójaki z portmonetki z lewkiem i mu kupię, to mnie powozi. Wieeelka jest, jak to mówił ? Kraz czy Ural ? W końcu kiedyś zapamiętam.
Starczy, jak chce niech sobie patrzy, ja wracam na tor przeszkód. O, a jednak biegnie za mną. Biedna mama nadal w kolejce... A czemu ten chłopiec stoi przed torem ? Trudno, niech sobie czeka, ja pobiegnę. Już wiem, co się gdzie robi Pani znowu się uśmiecha ? To ja ją poczaruję. Mina niewiniątka, duże oczka i zęby na wierzch. To zawsze działa na dziewczyny Tym razem książeczka, też fajnie.
I tak jeszcze dwa razy przebiegł tor, do trofeów doszły balonik i nos klauna, a najmilejsza doczekała naszej kolejki na przejażdżkę quadem. Sprostuję - kolejki tego małego czarusia...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz