środa, 8 kwietnia 2015

Zenek

Kilka dni temu przeżyliśmy tragedię... Ostateczną...
- Rodzice, ktoś był u nas w nocy i zabił mi Zenona !!!
Ryk, płacz...
Za dużo bajek.
Zenon to rybka. Bojownik. Zamieszkał z nami w szklanej kuli. Faktycznie, jakiś martwy leżał na dnie. Był wcześniej taki mało energiczny i dziwnie się zachowywał. Może starość, może choroba. Ale na pewno nie nocny morderca Zenonów...
Siedział akurat z Najwspanialszą w domu na chorobowym, więc szczegolow nie znam, ale podobno bez trudnych pytań i rozmów się nie obyło... O duszy i ciele również. Przemijaniu i śmierci. Trochę juz był przygotowany, bo bywamy na cmentarzu u rodziny i wie, w którym kropku kto z rodziny sobie śpi. Wie, że ludzie kiedyś umierają. Zwierzęta też, niedawno u Baci odszedł Asik. Znaczy 18-letni spanielopodobny.
Koniec końców, największym problemem było, co zrobić z ciałem Zenona. Oczywiście Jaś bardzo chciał, żeby Zenon został z nami. Na przykład w zamrażarce. Na razie jednak rolę kostnicy przejął balkon. Trzeba będzie wziąć do ręki łopatę i pójść na pobliski trawnik.

A ja musiałem kupić nową rybkę. Też bojownika, tylko w innych barwach. Zastał nazwany Zenonem Drugim. I jest... Jakiś taki bardziej energiczny od pierwszego. Aż się boimy, czy nie wyskoczy z akwarium. Dodatkowo dostał żywą roślinkę i dodatkowe oświetlenie, co mu chyba bardzo się spodobało.
A mi zaczyna pojawiać się w głowie pomysł prawdziwego akwarium...

1 komentarz:

  1. Serdecznie polecam prawdziwe akwarium, trzymanie czegokolwiek w kuli powinno być zakazane ;)

    OdpowiedzUsuń