czwartek, 9 kwietnia 2015

Chomiczek

Skoro juz Junior zapoznaje się z cyklem przemian i przemijania w przyrodzie... Nie uniknęliśmy pytania
- A jak Zenon Drugi umrze, będziemy mieli nową rybkę ?
Akurat Najwspanialszej nie było w domu, więc mogłem popuścić wodze wyobraźni. Wiadomo: "Wy sobie założycie akwarium, a tylko ja będę je czyściła..."
- Zobaczymy Jasiu, pewnie tak. Zresztą, nie musi umierać, może też mieć kolegę chyba...
- A może chomiczka też ?
- Raczej nie... - mruknąłem pod nosem robiąc kawę. Mógł nie usłyszeć. Mógł nie chcieć usłyszeć, jest takie dziecięce schorzenie - niedosłuch selektywny ;) Z drugiej strony - terrarium z żółwiem stwarza możliwości makiety krajobrazu pustynnego... ;)

Następnego ranka w pracy odbieram telefon od Najbardziej Opanowanej, codzienny z serii "Odstawiony do przedszkola, podszedł spokojnie / marudził i wymyślał, wszystko OK". A tu słyszę ton zapowiadający ciche dni
- Ty mu podobno obiecałeś, że Tatuś kupi mu chomiczka... Chyba o tym rozmawialiśmy...
Grozą powiało. Co jak gdzie kiedy ?! Aaa, Młody pominął moją odpowiedź i uznał potencjalne  milczenie za zgodę.
Na szczęście Najwspanialsza tym razem mi zaufała, a nie młodemu manipulatorowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz