Dziecko u Babci, nadmiar wolnego czasu i chęć zrobienia wszystkiego, na co nie ma zwykle czasu i możliwości. Wybór padł na czyszczenie wnętrzności wściekłej lochy, czyli auta od środka. Z zapałem podszedłem do tematu, szyby fotele plastiki bagażnik... Dwa dni doskonałej zabawy, efekt jest. Lśni jak w salonie nówka sztuka :)
Pojechaliśmy po dziecko. Wróciliśmy z dwoma. Trzy godziny jazdy i.... ciasteczko kanapka soczek buty oparte o fotel. Wypakowałem walizy, nieśmiało spoglądam do środka. Ja w ogóle kiedyś czyściłem to auto ? Z przodu nadal nówka, tył wrócił do stanu ustalonego, normalnego... Muszę dobrudzić przód, żeby nie było takiego kontrastu ;)
Zapiski z codzienności. Może główny bohater za kilkadziesiąt lat to przeczyta i się rozczuli. Może pokaże moim wnukom ?
piątek, 18 lipca 2014
Czyste auto
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Posadź dzieciaki z przodu i niech się pobawią w kierowanie, szybko przód będzie wyglądał jak tył ;)
OdpowiedzUsuń