Dzień Dziecka nadciągał. Trzeba kupić prezent. Badamy grunt.
- Jasiu, co byś chciał dostać na dzień dziecka ?
- Śmieciarkę Lego City !
Przynajmniej wie, czego chce, konkret :)
Idąc tym tropem, zaatakowałem półkę z klockami w markecie. Śmieciarki nie było. Ale była policja i pomoc drogowa. Wybór trudny. Młody pewnie wolałby policję. Ja wybrałem inaczej. Bez ryzyka nie ma zabawy :)
Nadeszła chwila prawdy. Zrobił wielkie oczy. Z radości, ulga.
- Tata, pomożesz trochę mi złożyć ?
Pojawiła się wizja godzinnego składania. Ale... Rok temu składał ludzika i koła. Teraz... Umie czytać rysunek techniczny ! Wybierał klocki, składał, moja pomoc ograniczyła się do trudniejszych fragmentów i tych wymagających większej siły. W szoku byłem, na ile Jasiek się rozwinął w tym zakresie :)
A potem zaczęło się ciągnięcie wszystkiego co wpadło w rękę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz