Wracamy z przedszkola.
- Tatuś, a jak się nazywał ten sklep, w którym kupiliśmy moje kalosze ?
- Hmmm - chwila namysłu - o, Decathlon.
- To musimy w weekend zaprosić do naszego auta Panią Bogusię (czyli wychowawczynię Jasia - przyp. aut. ;)) i zawieźć ją do Decathlona, żeby też sobie takie kaloszki kupiła !
- ???
- Mówiła mi, że też chciałaby takie mieć !
To mamy już zaplanowany weekend...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz