piątek, 6 czerwca 2014

Inżynier Max

Rok temu w okolicach dnia dziecka byliśmy na imprezie pt. Inżynier Max. Wystawa różnych ciężarówek traktorów i maszyn budowlanych dla dzieci. Wszędzie można wejść, każdy przycisk nacisnąć. Sam nigdy wcześniej nnie miałem okazji siedzieć w kabinie dźwigu ;)
Jedziemy przez miasto, dostrzegł wielki plakat. Inżynier Max i urodziny koparki ! Powtórka z rozrywki. Już nie musieliśmy się zastanawiać, jak spędzić dzień dziecka :) Nie odpuścił.
Pojechaliśmy. Obeszliśmy wszystkie pojazdy. Obaj mieliśmy frajde. Najwspanialsza też, chociaż głównie zajmowała nam kolejki do kolejnych aut. Funkcja stacza kolejkowego nie stała się bezużyteczna.
Wszyscy byliśmy zadowoleni ze wspólnie spędzonego czasu na powietrzu. A przede wszystkim Młody się wyszalał. Sam do dzisiaj pamietam, jak knypkiem będąc byłem z tatą na jakichś targach.budowlanych i mogłem wejść do koparki.
A gwoździem programu była przejażdżka czymś na gąsienicach. Prawie jak kolejka górska w wesołym miasteczku.

Może kiedyś opowie naszym potencjalnym wnukom, że klocki były superowe, ale rodzice dali mu przede wszystkim mnóstwo swojego czasu ? "Kosztem" tak modnej dziś samorealizacji. Co w dzisiejszych czasach chyba nie jest tak oczywiste.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz