Gramy na komputerze. Czasem muszę zapchać mu czas, uziemić w jednym miejscu. Czasem sam chcę chwilę z nim pograć. Czasem mam pomysł, żeby mu pokazać lepsze gry niż online. W ograniczonym czasie i pod kontrolą nie mam zamiaru zamykać go w rezerwacie klocków i chronić przed czymś, co i tak kiedyś pozna. Ostatnio przypomniałem sobie o wyścigach terenowych UAZem, w które kiedyś maniakalnie grałem. Zainstalowałem.
- Jasiek, chcesz pojeździć Jeepem ?
Dwa razy nie trzeba mu tego powtarzać. Złapał temat, jedzie przez bezdroża.
- Tata, włącz mi reduktor bo utknąłem !
A mnie duma rozpiera, że taki brzdąc ma już jakieś podstawy do zabaw w błocie :)
Już zacząłem myśleć o kupnie kierownicy ;) Niestety, radość okazała się przedwczesna, a gra - jednak za trudna dla czterolatka. Sterowanie ogarnął, ale etapy za długie, cel jeszcze niezbyt jasny na małą główkę :) Więc - spróbujemy za kilka miesięcy
Zapiski z codzienności. Może główny bohater za kilkadziesiąt lat to przeczyta i się rozczuli. Może pokaże moim wnukom ?
środa, 19 marca 2014
UAZ na komputerze
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz