środa, 1 stycznia 2014

Elegant

Młody zaczyna mieć poczucie elegancji i stroju dobrego do okoliczności. A wszystko przez śrubę...
Podczas wojaży świątecznych stałem przy aucie czekając na siostrę swą. Podziwiam, patrzę - a tu coś błyszczy w opinie. Ki czart ? Złota moneta to nie jest raczej, nachylam się - śrubsko. Myślę - wykręcę. Zaczynam i słyszę wszystko mówiące "pssss". Ocho, lepiej jej nie ruszać, nie chce mi się przekładać koła. Wieczór, nazajutrz planujemy powrót do domu 400 km dalej, gdzie ja znajdę fachowca ??? Google za przewodnika, w CH do którego się wybieramy jest jakieś Norauto z wulkanizatorem, sytuacja uratowana.
Czekając na zakończenie prac idziemy sobie przez galerię, sklep typu 5-10-15, i Jaś wypatrzył KRAWATY. Krótkie, dziecięce, prawdziwe - nie na gumkę - do wiązania ! Oczywiście zapałał chęcią bycia eleganckim jak Tatuś gdy idzie do pracy. Pod warunkiem, że nie będzie musiał sam wiązać ;) Ok, wybrał żółty, kazał sobie założyć na Sylwestra, oczywiście do koszuli nie T-shirta. Ma skądś wyczucie. I paradował dumnie :)
Kiedyś się dowie, że można muszkę włożyć...

Więc oby 2014 był co najmniej równie fajny jak odchodzący. I plany noworoczne zostały zrealizowane. Przynajmniej te dotyczące rozpoczęcia sezonu łyżwiarskiego ;)

3 komentarze:

  1. Po prostu chcę mu wpoić, że w pewnych sytuacjach wypada dostosować strój do okoliczności. Żeby za dwadzieścia lat wiedział, że nawet jeżeli codziennie chodzi w glanach i rozciągniętym swetrze, to na egzamin, święta, rozmowę o prace wypada wrzucić koszulę i marynarkę :) I przełamać modna ostatnio niechęć do krawatów

    OdpowiedzUsuń