Czas przedświąteczny, zbliża się zakup choinki. Przypominamy Młodemu o co chodzi, że będziemy ubierać choinkę.
Rok czy dwa temu wypatrzył w jakimś sklepie bombkę w kształcie autka. Nie było wyjścia, musieliśmy stać się jej właścicielami. Estetyczny koszmar, ale dzieci inaczej widzą świat. Patrz Mały Książę :) Mieszają wyobraźnię, baśnie i magię z rzeczywistością, to chyba jest najpiękniejsze w tym okresie życia.
I teraz rozmawialiśmy o tym, że będziemy ubierać choinkę. Nagle musiał się upewnić co do naszych planów, czy też wzbogacić je o swoją koncepcję.
- I powiesimy na choince bombkę-autko ?
- Oczywiście Jasiu, Twoja bombka będzie wisiała na honorowej gałązce
Innej odpowiedzi być nie mogło.
A my kolejny raz byliśmy w szoku, ile ten mały człowiek pamięta. Przecież rok to dla niego ćwierć życia. Rok temu był maluszkiem w przedszkolu, a teraz już jest małym chłopczykiem, na zupełnie innym etapie rozwoju. Leci ten czas. Może tą swoją pierwszą bombę pokaże kiedyś naszym wnukom ? Tak jak na naszej choince wisi kilka bombek z mojego dzieciństwa, robione przeze mnie pawie oczka i krokodyl. Ba, są nawet pojedyncze z domów naszych dziadków :) I jest główka Aniołka, który podobno kiedyś był całą postacią z długą suknią, który wisiał na choince w domu moich pradziadków pod Tarnopolem i przetrwał jakimś cudem zawieruchę dziejów. Staruszek ma jakieś 90 lat...
Zapiski z codzienności. Może główny bohater za kilkadziesiąt lat to przeczyta i się rozczuli. Może pokaże moim wnukom ?
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Ozdoby choinkowe
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz