Se gadamy przed snem. O leśnikach, drwalach, leśniczym wujku Jarku i ścinaniu drzew. W ramach podkładu teoretycznego do zabawy makietą lasu. Mocno się Junior oburzył, przecież drzew nie wolno ranić i ścinać. Jak są chore to trzeba je wyleczyć. Robienia miejsca na nowe nie ogarnął. Z oburzeniem głośno stwierdził
"Drzewek się nie ścina ! Żeby wyrosło nowe trzeba wykopać dziurkę, zasadzić w glebie (!) ziarenko i dbać o nie. Czyli podlewać !"
Argumentów, że z drewna robi się mebelki nie uznał. Skąd on wziął tę glebę ? Może wuj J. ma coś z tym wspólnego ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz