Czwarta nad ranem.
- Tataaa !
Chwila na ocknięcie się. Ukochana śpi. Idę sprawdzić, w czym rzecz
- Czemu nie śpisz koło mnie ?
Ok, kładę się na podłogę. Po chwili słyszę miarowy oddech, podejmuję próbę powrotu do łóżka. Własnego.
- Tata, dokąd Ty idziesz ?
Bez słowa kładę się z powrotem.
- Wiesz co, Tata ? Daj mi rękę, będę trzymał żebyś nigdzie nie poszedł...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz